Francja to istny raj, jeśli chodzi o kuchnię. Kobiety ją zamieszkujące znane są na całym świecie ze swoich zgrabnych sylwetek. Jak to możliwe, skoro Francja słynie ze spożywania bagietek, serów, szampana i croissantów? Mieszkańcom nie jest obce również spożywanie masła, cukru i sosów. W jaki sposób więc Francuzki mogą pochwalić się aż tak dobrą sylwetką?

We Francji odnotowano jeden z najniższych poziomów otyłości w Europie. Posiłki stanowią tam jednak bardzo ważną część życia, zarówno towarzyskiego jak i prywatnego. Poznajmy zatem jaki jest sekret Francuzek!

Podstawą diety Francuzek jest porządne śniadanie. Jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, gdyż zwiększa on przemianę materii i dostarcza mnóstwo energii. Francuzki wiedzą, że bezpieczniej jest spożyć więcej kalorii rano niż wieczorem. Skutecznie zapobiega to odkładaniu tłuszczu w poszczególnych partiach ciała.

Bardzo ważną sprawą są pory spożywanych posiłków. Francuzki jadają śniadanie, obiad i kolację o ustalonych godzinach. W ciągu dnia pozwalają sobie na maksymalnie 3 małe przekąski. Każde danie musi być ładnie udekorowane i podane na… małym talerzyku (na większym zmieści się przecież więcej jedzenia, prawda?). Każdy z tych posiłków jest przygotowany z lokalnych i sezonowych produktów, obfituje w owoce i warzywa.

Posiłki powinno spożywać się wolno, ok. 20 minut. Bardzo ważne według Francuzek jest dokładne przeżuwanie każdego kęsa. Uważają także, że podczas jedzenia nie powinno się oglądać telewizji czy korzystać z telefonu, lecz skupić się tylko i wyłącznie na zawartości talerza.

Najeść się to nie znaczy przejeść się. Francuzki od stołu wstają zazwyczaj z uczuciem, że nie są jeszcze w pełni najedzone, jednak doskonale wiedzą, że mózg potrzebuje 15 minut by dotarło do niego, że żołądek jest pełny.

Jak w każdej kuchni, tak i w kuchni francuskiej, nie brakuje bomb kalorycznych. Najważniejszy jest umiar. Nikt nie utyje od kawałka sera czy kieliszka wina. Jeżeli jednego dnia Francuzka zje za dużo, to następnego stara się jeść mniej i lżej. To się nazywa bilans, prawda?

Francuzkom nie obce jest oczyszczanie organizmu. Popularne są tzw. owocowe piątki, gdzie je się tylko jabłka i winogrona. Lubią także warzywa – w każdej postaci. Przyrządzają je z dużą ilością przypraw. Można je jeść do woli, gdyż są niskokaloryczne i zawierają duże ilości błonnika. Wracając do przypraw – Francuzki unikają soli, zamiast tego stosują wiele ziół, które pobudzają metabolizm i wspomagają trawienie. Przed posiłkiem warto jest wypić szklankę wody z plasterkiem cytryny. Skutecznie zmniejszy ona apetyty i pozwoli utrzymać odpowiednią wagę.

Fajną opcją jest także chodzenie na piechotę! Francuzki rzadko korzystają z samochodów czy autobusów. Preferują spacery i rower! Kobiety w Francji raczej nie uczęszczają do klubów fitness, rzadko można je też spotkać na porannym joggingu. Preferują ruch i wchodzenie po schodach zamiast windy!

Człowiek niewyspany podobno ma skłonności do podjadania. Za radą Francuzek – śpij przynajmniej 7 godzin dziennie. Nie waż się także za często – masa ciała człowieka zmienia się kilka razy w ciągu dnia. Francuzki wolą polegać na rozmiarze ubrań. Jeżeli zamek w spodniach się nie dosuwa… to jest źle. 🙂

Kobieta we Francji nie pozwala sobie na nagły napad głodu. Z tego powodu zawsze ma w torebce małą przekąskę, np. garść orzechów czy świeży owoc.

Podsumowując, sekretem Francuzek są tak naprawdę różne, wyuczone nawyki, które pozwalają im nie tyć i zachować zgrabną sylwetkę. Moim zdaniem to warte uwagi sposoby na zachowanie linii, bez większych wyrzeczeń. A jakie jest Wasze zdanie? Koniecznie dajcie znać.

Pozdrawiam,

Roksana

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. .