Czy Wy również jesteście zdania, że obecnie terminy takie jak “dieta oczyszczająca” czy “detoks” są zdecydowanie nadużywane? Bardzo często błędnie używamy ich, gdy mamy na myśli restrykcyjne plany żywieniowe, których efektem niestety nie zawsze jest detoks. Jak więc należy rozumieć słowo detoks i jak go stosować? Cała filozofia tkwi w spożywaniu produktów pełnowartościowych. To właśnie one dostarczają naszemu organizmowi naturalnych składników odżywczych i innych potrzebnych mu związków.

Przygotowałam dziś dla Was kilka zasad, dzięki którym detoks, który zastosujecie będzie skuteczny i zdrowy, a co najważniejsze bezpieczny.

Jeżeli zdecydujemy się na detoks, musimy zmienić swoje dotychczasowe nawyki. Po pierwsze – musimy zrezygnować z używek. Zapomnij o kawie, alkoholu i papierosach. Są to wrogowie detoksu. Nie wyobrażasz sobie jednak dnia na uczelni lub w pracy bez porannej kawy? Możesz pozwolić sobie ewentualnie na 2 filiżanki dziennie. Kofeina zawarta jest nie tylko w kawie. Ta szkodliwa substancja znajduje się też w herbacie, kolorowych, słodkich napojach. Jeśli lubisz napoje energetyzujące, to niestety z nich również musisz z nich zrezygnować, gdyż to źródło szkodliwego cukru. Nadmiar kofeiny minimalizuje przyswajanie witamin i mikroelementów oraz… zatruwa organizm. Zamiast kawy możesz wypić herbatkę ziołową lub świeżo wyciśnięty sok. Dobrym pomysłem na rozpoczęcie poranka jest także gimnastyka, która z pewnością doda nam energii na cały dzień.

Drugą, najgorszą “trucizną”, zaraz po używkach, największą szkodę przynosi naszemu organizmowi biały cukier, słodziki i sztuczne barwniki. Ponad to spowalniają one jego oczyszczanie. Musimy ograniczyć je zatem do minimum. Znajdziemy je nawet w jogurtach i gotowych deserach. Pamiętajmy – zawsze warto zerknąć na etykietę i sprawdzić skład.

Regularne jedzenie sprzyja nie tylko lepszemu trawieniu, ale też przyzwyczaja organizm do nie robienia “zapasów”. Im szybciej trawimy, tym szybciej pozbywamy się toksyn. Węglowodany nie powinny być spożywane z tłuszczami, gdyż taka mieszanka wywołuje procesy fermentacji i gnicia w naszym przekładzie pokarmowym. W efekcie prowadzi to do zniszczenia flory bakteryjnej. Nie od dziś wiadomo, że w ciągu dnia powinnyśmy spożyć 5 porcji warzyw i owoców.

Rano, zalecane jest picie koktajlu, czy to warzywnego czy owocowego. Dostarczymy w ten sposób swojemu organizmowi niezbędnych witamin i mikroelementów. Śniadanie przyspieszy nasz metabolizm. Jego niejedzenie sprzyja tyciu.

Na kolację wybieraj lekkie produkty, może być to np. sałatka warzywna. Moja ulubiona to taka zrobiona z sałaty lodowej, pomidora, ogórka, papryki i kurczaka ugotowanego na parze. Całość polewam jogurtem naturalnym wymieszanym z ziołami. Pamiętaj – nie jedz węglowodanów, a już na pewno nie w dużej ilości.

Pij codziennie kefir lub maślankę. Te pyszne napoje zawierają kwas mlekowy, który ułatwia usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Możemy je połączyć np. z otrębami.

Pij dużo płynów! Bez wątpienia najlepsze będą herbatki ze skrzypu i pokrzywy oraz woda mineralna. Duża ilość płynów ochroni Cię przed odwodnieniem, a także usunie toksyny z organizmu.

Zadbaj o jakość mięsa, które spożywasz. Niestety jest ono czasem naszpikowane antybiotykami i hormonami. Warto sięgać po mięso z ekologicznych ubojni, w których zwierzęta są karmione w sposób naturalny. W takim mięsie znajdziemy dużo mikroelementów i kwasów omega-3. Podobnie jest z owocami morza. Bezpieczniej jest spożywać te, które są łowione w morzu.

Wybieraj tylko wartościowe białko. Bardzo ciężko jest jednak je znaleźć. Warto jednak szukać go w jogurcie greckim, kefirze, nasionach chia (bądź siemieniu lnianym), dyni, orzechach. Jeśli chodzi o białko zwierzęce – wybierajmy mięso indycze.

Jak widzicie detoks nie zawsze oznacza kilkudniowy, restrykcyjny plan żywieniowy. Jest to sposób odżywiania, za który nasz organizm w przyszłości nam podziękuje lub robi to już teraz. Pamiętajmy, zdrowie jest najważniejsze.

Oczyszczanie powinno być wykonywane sezonowo, warto odpuścić sobie się w najchłodniejsze miesiące w roku (listopad-luty) – organizm już i tak jest wystarczająco wychłodzony. I jeszcze jedna ważna uwaga – głodówki 1 czy 2 dniowe nie sprawią, że pozbędziemy się toksyn z naszego organizmu. Mogą za to zdziałać więcej złego, niż dobrego.

Pozdrawiam,

Roksna

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. .